Wrappujemy!


Link 08.11.2010 :: 16:12 Komentuj (1)
Oj, dawno coś nie pisałam. Może faktycznie trochę przestój miałam, bo wykorzystałam wszystkie fajne rzeczy z ostatniej paczki, a na nową po prostu nie miałam kasy. Dzisiaj zaprezentuję skromnie tylko jeden wisior, na dodatek mocno niedoskonały. Uczę się techniki wire wrapping bo urzekła mnie od dnia, kiedy odkryłam forum na wizażu, ale jest to technika mocno wymagająca i dla cierpliwych. Wciąż nie wiem co zrobić, żeby drucik się nie rozplątał sam, ale może z praktyką i doświadczeniem przyjdzie też wiedza.


Kochanka mroku


Zdjęcie jakie jest każdy widzi, kiepskiej jakości, ale robione wczoraj już bardzo późno.
W piątek malowałam herbatnicę do decoupage'u, w sobotę miałam przyklejać serwetkę ale niestety rozwaliłam szkłem palca i musiałam jeszcze do szpitala na wyjmowanie tych szklanych drzazg jechać :/ I tu dialog z panem dr:
Dr- Ale jak to pani sobie zrobiła.
Ja- Oj, normalnie, wie pan jak wygląda zwojnica?
:D
A co ma zwojnica do szkła i mojego palca? Otóż swego czasu potrzebowałam drucik miedziany- poprosiłam tatę, żeby przywiózł. I przywiózł starą zwojnicę, z której ten drucik mogłam sobie ściągnąć. A zwojnica była na ciężkiej metalowej szpuli. Leżała sobie w sobotę rano u mnie na biurku i chciałam ją schować, ale wymsknęła się z ręki, upadła na biurko (a na biurku miałam szklaną szybę), ja próbowałam łapać i w momencie kiedy huknęło o szkło, kilka odłamków ciachnęło mnie w palce. Mam dosyć głęboko rozcięte, ale przynajmniej nie boli :)