W ten weekend postanowiłam wziąć się za trochę zaniedbany decoupage. Efektem była herbatnica, na którą pomysł miałam od bardzo dawna, ale brakowało mi wiecznie czasu. Ogólnie wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały mi, że nie powinnam się za nią zabierać i w sumie powinnam jej nie zaczynać. Na początku zaginął gdzieś mój klej stamperii, z którego byłam naprawdę zadowolona i musiałam kupić nowy, a że szkoda mi było na kolejny stamperii (bo tamten przecież używałam tylko 2 razy), kupiłam jakiś inny, z którym współpraca nie ułożyła mi się najlepiej :( Serwetka się podarła, pomarszczyła i efekt jest straszny (w rzeczywistości jeszcze gorzej niż na zdjęciach). Oczywiście pozostaje mi dodać trochę cieniowania (wtedy to już porażka będzie, bo nie umiem tego robić) i kilka warstw lakieru.

Panie i Panowie:

Dodam, że bardzo lubię ten motyw słoneczników.
Zdjęcie kiepskawe, ale nie mam znowu czasu bawić się w szukanie dobrego oświetlenia, a balans bieli nie wychwycił mi za bardzo światła żarówki :/
Name:

Komentarze: