Candy u Frania i nadrabianie zdjęciowych zaległości :D


Link 20.03.2011 :: 22:08 Komentuj (0)
Na początku chcę zaprosić na candy u Frania ;)




Żeby nie było, że się ostatnio obijałam i nic nie wyplotłam :D Miałam przelotny romans z brick stitchem, ale już dzisiaj wróciłam do zdradzanego, aczkolwiek kochanego peyota ;) Ale pracka peyotem dopiero jutro będzie na blogu, liczę na słońce i dobrą sesję fotograficzną ;)

Przedstawiam Wam dwie pary kolców- indiańców. 

Indiańce I
(na razie zawieszone na metalowych biglach, czekam z niecierpliwością na srebro, żeby móc przewiesić;
są raczej niewielkie, krótkie, wyplecione ze złotych rurek oraz koralików w kolorze bursztynowym i zielono-żółto-niebieskich, wykończone szlifowanymi szklanymi koralikami)


Wiosna
(podobnie- czekam na srebro, wyplecione z ciemnozielonych rurek- na zdjęciu są prawie czarne, ale aż tak ciemne nie są, oraz szklanych koralików w kolorze bursztynowym, ciemnozielonym oraz jasnozielonym, wykończone szklanymi koralikami szlifowanymi; są baaardzo długie, ale za to niezwykle lekkie)