No to zaczynamy!


Link 13.09.2010 :: 15:21 Komentuj (1)
Zaczynamy i na razie bardzo skromnie. Chcę na tym blogu prezentować swoje prace wykonane techniką decoupage oraz ręcznie robione kolczyki. Jeśli idzie o deco to dopiero zaczynam, więc początki będą brzydkie, nijakie, pozbawione charakteru. Ale mam nadzieję, że z czasem nabiorę wprawy i stylu, co jest tak ważne przy każdym zajęciu wymagającym minimum zdolności artystycznych.

Na razie szuka dobrego serwera, na którym mogłabym umieszczać grafikę, oraz uczę się robić zdjęcia moim przedmiotom (nie mam zielonego pojęcia o fotografii).






Najpierwsze prace


Link 13.09.2010 :: 19:11 Komentuj (3)
Korzystając z chwili odpoczynku od nauki do kampanii wrześniowej postanowiłam przedstawić swoje 3 najpierwsze prace wykonane techniką decoupage.

Zegar- jeszcze niedokończony (zostaje mi domalować niedoróbki, polakierować).

Doniczka- teraz jeszcze pokryłam ją warstwą lakieru jachtowego, dzięki czemu ładnie błyszczy. Zdjęcie było wykonane przed dodaniem tej warstwy lakieru.
Na doniczce widać, że serwetka mi się pomarszczyła :( Być może był to klej, na który wiele osób narzeka na różnego rodzaju forach, a dodatkowo jeszcze moja "zieloność". Trening czyni mistrza.

Stojaczek na długopisy na biurko- dalszy ciąg motywów jesiennych. Shabby chic+ cieniowanie, po raz pierwszy w moim wydaniu.

Tymczasem w dalszym ciągu nie wiem, jakich pędzli potrzebuję :/ Czy mają być z włosia naturalnego, czy z syntetycznego. Okrągłe, koci języczek czy z równo ściętym włosiem? Miałam nadzieję zamówić je jeszcze przed wyjazdem, ale moje pytanie na jednym z forów zostało wrzucone do jednego wielkiego worka o tytule tak ogólnym, że mam wrażenie, iż nikt mi na to nie odpowie. Chyba nie pozostaje mi nic innego jak metoda prób i błędów.


Dzisiejsze kolczyki


Link 15.09.2010 :: 18:48 Komentuj (0)
Z okazji ogromnej nudy potęgowanej przymusową nauką do egzaminu poprawkowego siadłam ze swoim magicznym pudełkiem pełnym koralików, poplątanych drutów i walających się tu i ówdzie narzędzi i zrobiłam kolczyki ;) Pożądne zdjęcie będzie jak mi tata zwróci aparat, który ode mnie pożyczał, czyli mam nadzieję, że wieczorem. Na razie musi wystarczyć zdjęcie aparatem telefonicznym :(

Edit: Są już zdjęcia wykonane aparatem, ale wcale nie jestem zachwycona. Może jutro przy świetle dziennym je poprawię.

Czerwono- czarne


Czerwone perełki

Niebieskie

Zielone (moje ulubione)

I jeszcze czerwone łezki


Za kiepską jakość zdjęć przepraszam, ale wciąż się uczę :( Ten nowy aparat niby jest prosty w obsłudze, ale... Ze mnie nigdy nie był wybitny fotograf :P
A tak poza tym to mnie dzisiaj głowa boli :/ To nie jest dobry dzień na jakąkolwiek naukę.


Moje kolory- czerwień i fiolet


Link 17.09.2010 :: 16:59 Komentuj (1)
Wracając dzisiaj od szewca, który w ekspresowym tempie wymienił mi fleki w dwóch parach półbutów, zajechałam do Leclerca do pasmanterii. Miałam kupić tylko linkę i drucik jubilerski, ale nie mogłam się oprzeć niektórym koralikom. a w domu oczywiście musiałam wypróbować co z nich wyjdzie. Oto i efekty:

Czerwone


Fioletowy sen
(bo muszę w końcu zacząć nadawać jakieś nazwy im)


Fotografowałam je z tymi muszelkami, żeby było o co je oprzeć, bo jak leżały płasko (zwłaszcza te fioletowe) to prezentowały się kiepściutko.


Dla cioci


Link 19.09.2010 :: 16:56 Komentuj (1)
Właśnie podczas pisania skasowało mi notkę. Będzie więc w skrócie. Wczoraj zrobiłam dla cioci kolczyki, na które przyniosła i materiały już kilka miesięcy temu (hmm, chyba jakoś po Bożym Narodzeniu). Sprawa nie jest prosta- łatwo jest zrobić długie, dyndające kolczyki z dużych lub średnich kulek, ale trudniej jakieś mniej dyndające z lekkich i niewielkich elementów. Długo głowiłam się nad kształtem, w końcu wyszło takie coś:


Przy okazji zaprezentuję jedne swoje starocie, dosyć długie, które zaczepiają mi się o swetry. Ale bardzo je lubię, bo przypominają mi (chyba tylko z długości) kolczyki, które nosiła Lucilla w "Gladiatorze"


A tak poza tym to jutro mam egzamin. A raczej poprawkę egzaminu. I już dzisiaj nie zaglądam do książek. Trzymać kciuki.


Butelka decoupage


Link 02.10.2010 :: 21:49 Komentuj (1)
Po niemal 2-tygodniowej nieobecności wracam żeby zaprezentować najnowsze prace.
Z decoupage wykonałam ostatnio szczotkę do włosów, breloczek i butelkę. I niestety dysponuję zdjęciem tylko butelki. Jestem z siebie i zła, i zadowolona jednocześnie. Zła, bo za dużo tego zielonego. Zadowolona- bo coraz mniej marszczy mi się serwetka przy naklejaniu :)


Głupia jestem, bo nie pomyślałam, i zalakierowałam korek razem z butelką i teraz już jej się nie otworzy :/


Pierwsza drucianka


Link 02.10.2010 :: 21:54 Komentuj (0)
Przedstawiam moje pierwsze druciankowe kolczyki. Wątpię, czy można by to już nazwać wire wrappingiem. Nie są doskonale, nie miałam pomysłu jak zakończyć drucik, żeby się nie rozwijał, no i przede wszystkim takiej jakieś koślawe :/ Ale początek jest, pomysł również, jeszcze tylko zmienię kolorystykę i będzie w porządku.

Perełkowe trójkąty


A przy okazji dorzucam marmurkowe kolczyki na sztyftach :)


Czerwone marmurki


I wciąż czekam na paczkę z koralikami :)


Zielono i patriotycznie


Link 03.10.2010 :: 16:46 Komentuj (0)
Komukolwiek pokazuję te kolczyki z koralu białego i siekanego czerwonego od razu słyszę tekst: a co one takie patriotyczne? Albo: o, jakie barwy narodowe. Jak będzie euro 2012 w Polsce to pewnie będę je codziennie zakładać (chociaż dla polskiej reprezentacji w piłkę kopaną to trochę szkoda).

Patriotyczny koral

I jeszcze trochę zabawy z rurkami dystansowymi- tym razem trochę przydługimi, przez co patrząc na kolczyk widzi się przede wszystkim długą rurkę, a dopiero potem te zielone koraliki. Wniosek: do poprawy.

Zielone wiszące

I powoli zaczynam łapać jak robić te zdjęcia nie mając pod ręką stołu ciemniowego ani czegokolwiek, czym można by go zastąpić (zepsułam lampkę próbując ją przekręcić pod dobrym kątem).

Dodaję jeszcze kolczyki z opalem:

Z opalem



Kolejna porcja kolczyków


Link 05.10.2010 :: 16:45 Komentuj (0)
W końcu mam wszystko, co zamówiłam :) Przyszły już dwie paczuszki, ba, już nawet zrobiłam z nich pożytek ;) Przedstawiam kilka najnowszych rzeczy: kolczyki i do kompletu bransoletka.

Masa perłowa i opal


i bransoletka do kompletu


Crackle i opal
(zaczyna mi się już powoli nudzić wzór "podczepiane u dołu)


Biały koral z kwiatkiem


A teraz idę spać, bo mnie uszy bolą :(



Efekt czwartkowego wieczoru


Link 08.10.2010 :: 15:19 Komentuj (0)
Wczoraj, po pierwszy i męczącym tygodniu na uczelni, w ramach odprężenia się, wykonałam niżej przedstawione pary kolczyków.


Czarne między białym


Czerwony koral- sieczka

(nawiasem mówiąc z wczorajszych prac te są moimi ulubionymi)

oraz

W kolorze bursztynu


A dzisiaj nic mi się nie chce. Ogarnęłam trochę całotygodniowy bałagan w pokoju i wydaje mi się, że to cała moja dzisiejsza  aktywność.


Weekendowe prace


Link 10.10.2010 :: 18:55 Komentuj (1)
Pierwszy tydzień na uczelni i jakieś choróbsko, które mi się przyplątało, tak mnie wymęczyły, że nawet filmu nie chciało mi się oglądać w piątek i dopiero wczoraj, w sobotę, coś obejrzałam. W dodatku obiecałam sobie, że w weekendy będę dekupażować, bo na tygodniu nie ma czasu. Ale mi się nie chciało :/ I właśnie sobie uświadomiłam, że nie powinnam trzymać farby na balkonie, bo temperatura w nocy spada do 0 stopni, a przecież farba powinna być powyżej 5 trzymana. Słowem: czeka na mnie herbatnica, dwie butelki, trochę drewnianych drobiazgów do ozdobienia a mi się nie chce.
Znajduję czas, siły i chęci na kolczyki. Ale takie zwykłe, koralikowe (ta, a chciałam się uczyć wire wrappingu). Wczoraj zrobiłam trzy nowe pary. Nie mieszczą mi się one już do koszyczka, walają się po całej półce, co jest niezwykle męczące, gdy muszę z niej zetrzeć kurz. Czas chyba zainwestować w jakąś większą szkatułkę lub- co byłoby połączeniem przyjemnego z pożytecznym- jakąś jedną zdekupażować.

Tak czy siak przedstawiam nowe wzory. I drobna rewolucja- od dzisiaj będę opisywać z czego zostały wykonane dane kolczyki czy inny element biżuterii.

Perełki w perłowej koronie

(wykonane z perełek podobno szklanych- są trochę zbyt lekkie jak na szkło, 10 mm i 4 mm, drucika jubilerskiego o,25 mm i metalowych bigli, które może z czasem zostaną wymienione)


Mroźna jesień

(zestawienie pomarańczowo-czerwonego koralika crackle z białym ma nawiążywać do szronu, który można oglądać nad ranem; w dodatku rurka dystansowa, całość na szpilce jubilerskiej)


Z kwiatową gałązką


(wykonane z masy perłowej, kuleczek w kolorze srebrnym i ozdobnej przekładki- kwiatuszka; całość na szpilce jubilerskiej, z zastosowaniem druciak jubilerskiego)


To już druga wersja tych ostatnich kolczyków. Zainspirowane były pośrednio tym kursem (chodzi o fakt nawleczenia jakiegoś wzoru na wierzchu koralika). Pierwsza wersja to była po prostu masa perłowa i na dole, na loopika, podczepiony kwiatek. Nie wyglądało to zbyt dobrze, bo kwiatek po prostu był zbyt mały w stosunku do czerwonego koła.




Wrappujemy!


Link 08.11.2010 :: 16:12 Komentuj (1)
Oj, dawno coś nie pisałam. Może faktycznie trochę przestój miałam, bo wykorzystałam wszystkie fajne rzeczy z ostatniej paczki, a na nową po prostu nie miałam kasy. Dzisiaj zaprezentuję skromnie tylko jeden wisior, na dodatek mocno niedoskonały. Uczę się techniki wire wrapping bo urzekła mnie od dnia, kiedy odkryłam forum na wizażu, ale jest to technika mocno wymagająca i dla cierpliwych. Wciąż nie wiem co zrobić, żeby drucik się nie rozplątał sam, ale może z praktyką i doświadczeniem przyjdzie też wiedza.


Kochanka mroku


Zdjęcie jakie jest każdy widzi, kiepskiej jakości, ale robione wczoraj już bardzo późno.
W piątek malowałam herbatnicę do decoupage'u, w sobotę miałam przyklejać serwetkę ale niestety rozwaliłam szkłem palca i musiałam jeszcze do szpitala na wyjmowanie tych szklanych drzazg jechać :/ I tu dialog z panem dr:
Dr- Ale jak to pani sobie zrobiła.
Ja- Oj, normalnie, wie pan jak wygląda zwojnica?
:D
A co ma zwojnica do szkła i mojego palca? Otóż swego czasu potrzebowałam drucik miedziany- poprosiłam tatę, żeby przywiózł. I przywiózł starą zwojnicę, z której ten drucik mogłam sobie ściągnąć. A zwojnica była na ciężkiej metalowej szpuli. Leżała sobie w sobotę rano u mnie na biurku i chciałam ją schować, ale wymsknęła się z ręki, upadła na biurko (a na biurku miałam szklaną szybę), ja próbowałam łapać i w momencie kiedy huknęło o szkło, kilka odłamków ciachnęło mnie w palce. Mam dosyć głęboko rozcięte, ale przynajmniej nie boli :)


Czas na herbatę


Link 14.11.2010 :: 21:13 Komentuj (0)
W ten weekend postanowiłam wziąć się za trochę zaniedbany decoupage. Efektem była herbatnica, na którą pomysł miałam od bardzo dawna, ale brakowało mi wiecznie czasu. Ogólnie wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały mi, że nie powinnam się za nią zabierać i w sumie powinnam jej nie zaczynać. Na początku zaginął gdzieś mój klej stamperii, z którego byłam naprawdę zadowolona i musiałam kupić nowy, a że szkoda mi było na kolejny stamperii (bo tamten przecież używałam tylko 2 razy), kupiłam jakiś inny, z którym współpraca nie ułożyła mi się najlepiej :( Serwetka się podarła, pomarszczyła i efekt jest straszny (w rzeczywistości jeszcze gorzej niż na zdjęciach). Oczywiście pozostaje mi dodać trochę cieniowania (wtedy to już porażka będzie, bo nie umiem tego robić) i kilka warstw lakieru.

Panie i Panowie:

Dodam, że bardzo lubię ten motyw słoneczników.
Zdjęcie kiepskawe, ale nie mam znowu czasu bawić się w szukanie dobrego oświetlenia, a balans bieli nie wychwycił mi za bardzo światła żarówki :/


Bransoletka "Caryca"


Link 20.11.2010 :: 19:25 Komentuj (0)
Wstałam rano z mocnym postanowieniem "W końcu coś dzisiaj zrobię i nie będę narzekać, że nie mam materiałów ani kasy na nowe". Weszła na YT żeby posłuchać jakiejś muzyki- a tam zonk- w polecanych linkach tutorial do bransoletki. Postanowiłam go wykorzystać i powstała "Caryca". Wykonana z koralików szklanych 2,5mm, koralików metalowych 3mm i biconów plastikowych (niestety, plastikowych). Jest taka fajna, miękka :) Mama powiedziała, że mogę takie na gwiazdkę na prezenty porobić :D
Niestety, zdjęcie jest trochę beznadziejne, bo bardzo trudno było nastawić ostrość na tych maluchach :/ Cyknęłam ze 20 fotek i z żadnej nie jestem w 100% zadowolona.

CARYCA





Plecionkara ze mnie


Link 07.12.2010 :: 18:39 Komentuj (0)
Wzięło mnie ostatnio na koralikowe plecionki. Zamówiłam sobie nawet w tym celu drobnicę, wczoraj przyszła paczka :) Kolczyki na razie bezimienne, sztyfty i bigle srebrne, koraliki szklane, w tych drugich ta kropla na dole to Swarovski,

1)

2)


Prezenty


Link 20.12.2010 :: 12:14 Komentuj (0)
Jako że Święta tuż tuż, wzięłam się w końcu za wyplatanie prezentów ;) Na razie tylko dwie pary kolczyków ze srebrnymi sztyftami, jedne z nich już trafiły do Eweliny, która akurat wylądowała w szpitalu :( Co do drugich jeszcze nie zdecydowałam o ich losie (wczoraj mama chciała ja skubnąć na prezent dla swojej pracownicy, ale uznała, że tej drugiej też musiałaby coś dać, a dwóch par akurat nie miałam). Więc wylądują w paczusi dla kogoś z rodziny.

Niebieska markiza
(trafiła wczoraj do Eweliny)
trudno mi było dobrze wyostrzyć to zdjęcie :/ Ta drobnica jest wyjątkowo niefotogeniczna
(szkło crackle, szklane koraliki, kwarc jagodowy)

Granatowy Szejk
(Noc Kairu i szklane koraliki)

Niebieska Markiza taka niewielka była, coś koło 2,5-3cm długości. Szejk już znacznie większy i cięższy.