Wrappujemy!


Link 08.11.2010 :: 16:12 Komentuj (1)
Oj, dawno coś nie pisałam. Może faktycznie trochę przestój miałam, bo wykorzystałam wszystkie fajne rzeczy z ostatniej paczki, a na nową po prostu nie miałam kasy. Dzisiaj zaprezentuję skromnie tylko jeden wisior, na dodatek mocno niedoskonały. Uczę się techniki wire wrapping bo urzekła mnie od dnia, kiedy odkryłam forum na wizażu, ale jest to technika mocno wymagająca i dla cierpliwych. Wciąż nie wiem co zrobić, żeby drucik się nie rozplątał sam, ale może z praktyką i doświadczeniem przyjdzie też wiedza.


Kochanka mroku


Zdjęcie jakie jest każdy widzi, kiepskiej jakości, ale robione wczoraj już bardzo późno.
W piątek malowałam herbatnicę do decoupage'u, w sobotę miałam przyklejać serwetkę ale niestety rozwaliłam szkłem palca i musiałam jeszcze do szpitala na wyjmowanie tych szklanych drzazg jechać :/ I tu dialog z panem dr:
Dr- Ale jak to pani sobie zrobiła.
Ja- Oj, normalnie, wie pan jak wygląda zwojnica?
:D
A co ma zwojnica do szkła i mojego palca? Otóż swego czasu potrzebowałam drucik miedziany- poprosiłam tatę, żeby przywiózł. I przywiózł starą zwojnicę, z której ten drucik mogłam sobie ściągnąć. A zwojnica była na ciężkiej metalowej szpuli. Leżała sobie w sobotę rano u mnie na biurku i chciałam ją schować, ale wymsknęła się z ręki, upadła na biurko (a na biurku miałam szklaną szybę), ja próbowałam łapać i w momencie kiedy huknęło o szkło, kilka odłamków ciachnęło mnie w palce. Mam dosyć głęboko rozcięte, ale przynajmniej nie boli :)


Czas na herbatę


Link 14.11.2010 :: 21:13 Komentuj (0)
W ten weekend postanowiłam wziąć się za trochę zaniedbany decoupage. Efektem była herbatnica, na którą pomysł miałam od bardzo dawna, ale brakowało mi wiecznie czasu. Ogólnie wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały mi, że nie powinnam się za nią zabierać i w sumie powinnam jej nie zaczynać. Na początku zaginął gdzieś mój klej stamperii, z którego byłam naprawdę zadowolona i musiałam kupić nowy, a że szkoda mi było na kolejny stamperii (bo tamten przecież używałam tylko 2 razy), kupiłam jakiś inny, z którym współpraca nie ułożyła mi się najlepiej :( Serwetka się podarła, pomarszczyła i efekt jest straszny (w rzeczywistości jeszcze gorzej niż na zdjęciach). Oczywiście pozostaje mi dodać trochę cieniowania (wtedy to już porażka będzie, bo nie umiem tego robić) i kilka warstw lakieru.

Panie i Panowie:

Dodam, że bardzo lubię ten motyw słoneczników.
Zdjęcie kiepskawe, ale nie mam znowu czasu bawić się w szukanie dobrego oświetlenia, a balans bieli nie wychwycił mi za bardzo światła żarówki :/


Bransoletka "Caryca"


Link 20.11.2010 :: 19:25 Komentuj (0)
Wstałam rano z mocnym postanowieniem "W końcu coś dzisiaj zrobię i nie będę narzekać, że nie mam materiałów ani kasy na nowe". Weszła na YT żeby posłuchać jakiejś muzyki- a tam zonk- w polecanych linkach tutorial do bransoletki. Postanowiłam go wykorzystać i powstała "Caryca". Wykonana z koralików szklanych 2,5mm, koralików metalowych 3mm i biconów plastikowych (niestety, plastikowych). Jest taka fajna, miękka :) Mama powiedziała, że mogę takie na gwiazdkę na prezenty porobić :D
Niestety, zdjęcie jest trochę beznadziejne, bo bardzo trudno było nastawić ostrość na tych maluchach :/ Cyknęłam ze 20 fotek i z żadnej nie jestem w 100% zadowolona.

CARYCA